Przedziwne przypadki ZUS

Ustawodawca (nieumyślnie) skonstruował system emerytalny tak, że jest on stale niezbilansowany. To znaczy, że w budżecie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jest i będzie zawsze za mało pieniędzy na wypłaty należnych emerytur. Brakujące środki musi finansować budżet państwa. Co jest problemem w ustawie o emeryturach i rentach wypłacanych z FUS, na podstawie której działa system emerytalny?

    • stosowane przez ZUS tablice życia: prawo każe ZUS naliczać emerytury na podstawie tablic publikowanych przez GUS, które nie uwzględniają wydłużającego się trwania życia. To znaczy, że emerytury naliczane są tak, jak gdyby dzisiejsi emeryci żyli tak samo długo, jak ich rodzice. A to nie prawda. Będą żyć dłużej i dłużej będą pobierać emeryturę.
    • niepełna waloryzacja emerytur: prawo daje furtkę do niepełnego waloryzowania emerytur, z czego skrzętnie korzysta każdy kolejny rząd. Wielkość emerytur przyrasta więc dużo wolniej, niż wynagrodzenia w gospodarce (20% tempa wzrostu funduszu wynagrodzeń)
    • renty rodzinne: chociaż przy naliczaniu emerytur bierze się pod uwagę, że przeciętna długość życia kobiet i mężczyzn jest różna, to dodatkowo wdowa lub wdowiec mają prawo pobierać część emerytury współmałżonka.

W efekcie, ZUS wypłaca „zbyt wysokie” emerytury, które potem „zbyt wolno” przyrastają. Nasze badanie pokazało, że gdyby zacząć uwzględniać wydłużające się trwanie życia i waloryzować w pełni emerytury, to dobrobyt przeciętnego Polaka wzrósłby.

Pełne wyniki i metodologia w raporcie:

Media

  • Analizy w Radiu TOK FM

  • Gazeta Wyborcza
  • Business Insider
  • WP Finanse
  • Dziennik.pl, [do pobrania]
  • Przekrój Gospodarczy, [do pobrania]