16/05/2016
admin

Czy magistrant ma płeć?

Bay Area Behavioral and Experimental Economics Workshop to warsztaty ekonomii behawioralnej i eksperymentalnej skupiające badaczy z uczelni rozsianych wokół Zatoki San Francisco. Co roku jednak przyjmowanych jest kilka lub kilkanaście zgłoszeń z innych części świata. Tym razem do Berkeley miał możliwość wybrać się m.in. Michał Krawczyk. W ramach sesji poświęconej zagadnieniom płci społeczno-kulturowej prezentował wyniki badań mających odpowiedzieć na pytanie czy sposób oceniania prac magisterskich i licencjackich zależy od płci, a także atrakcyjności fizycznej autora pracy.

Podobne zagadnienia podejmuje wiele projektów badawczych; zasadniczą trudnością jest jednak odróżnienie nierównego traktowania od systematycznych różnic jakości samej pracy. Jeżeli np. chłopcy otrzymują relatywnie dobre oceny z matematyki i fizyki, a gorsze z języków, to może to świadczyć o tym, że nauczyciele ulegają stereotypom, ale może i o faktycznych różnicach w zdolnościach lub ilości czasu i wysiłku poświęcanych poszczególnym przedmiotom. Podobnie, jeśli przystojniejsi studenci szczególnie dobrze wypadają na egzaminach ustnych, to może być tak dlatego, że oceniający (nieświadomie) ulegają ich urokowi, ale może i np. z tego, że doświadczenia życiowe dają osobom urodziwym większą pewność siebie w kontaktach interpersonalnych, która obiektywnie podnosi jakość ich ustnych prezentacji.

W przedstawianym badaniu w ramach projektu GendEQU tego rodzaju problemy z kontrolowaniem jakości zostały pokonane przez skupienie się na różnicy (nb.: nie bezwzględnej wartości różnicy) pomiędzy oceną od promotora i recenzenta tej samej pracy magisterskiej lub licencjackiej. Promotor na ogół dobrze zna autora, w związku z tym może silniej reagować na jego płeć i wygląd; recenzent natomiast pracuje z samym dokumentem, na ogół nie mając pojęcia kim jest autor i nie dbając o to zbytnio. Badając zatem jak płeć i uroda wpływają na to czy otrzyma się relatywnie wysoką czy też niską ocenę od promotora, można w jednoznaczny sposób zidentyfikować systematyczną dyskryminację (odpowiednio: seksizm bądź lookism). W praktyce, w badaniu wykorzystującym oceny ponad 15 tys. prac z wielu wydziałów Uniwersytetu Warszawskiego (dla ok. 20% z których oceniono także urodę autora), nie stwierdzono żadnego wpływu płci i atrakcyjności fizycznej na ocenę.