Gdzie ci mężczyźni?

Gdzie ci mężczyźni?

Coś dziwnego dzieje się w gospodarce amerykańskiej. W 2015 roku 15% mężczyzn w wieku 21-30 lat pracowało w ciągu roku 0 godzin (i to już po wyłączeniu studentów). W 2000 roku odsetek ten był o połowę mniejszy. Łącznie pomiędzy 2000 a 2015 liczba godzin przepracowanych rocznie przez młodych mężczyzn aż 12 procent. Naturalnym wytłumaczeniem jest spadek popytu na pracę, a w szczególności na takie rodzaje pracy, które najczęściej świadczą młodzi mężczyźni. I rzeczywiście: przemysł oraz w zawodach z większym udziałem czynności rutynowych, a także budownictwo w wielu stanach zmniejszyły zatrudnienie. Okazuje się jednak, że spadek popytu wyjaśnia zaledwie niewielki procent zaobserwowanego spadku zatrudnienia młodych mężczyzn. Co więc innego?

Problemem tym zajęli się Mark Aguiar (Princeton), Mark Bils (University of Rochester), Kerwin Kofi Charles oraz Erik Hurst (obaj z Chicago University), a odpowiedzi szukali we wzorcach aktywności. W badaniach nazywanych „budżetami czasu”, które dostępne są w USA niemal co roku, reprezentatywna populacja deklaruje rodzaje czynności, którym poświęca czas, np. dojazdy do pracy, sprzątanie, gotowanie i zakupy, opieka nad dziećmi, praca czy uczenie się – a także tzw. wypoczynek, czyli przyjemne sposoby spędzania wolnego czasu (kino, czytanie dla przyjemności, itp., czas snu i higieny osobistej zliczany jest osobno). Dzięki takim danym, można prześledzić dokładnie wzorce spędzania czasu i zmiany w nich.

Okazało się, że młodzi mężczyźni w USA zwiększyli ilość czasu poświęcanego na tzw. przyjemności, średnio o ok. 2.3 godziny w tygodniu, podczas gdy czas pracy zawodowej spadł o średnio 2.5 godziny w tygodniu. Spowolnienie gospodarcze i kryzys przejawiły się m.in. tym, że wzrosła ilość czasu spędzanego na edukacji i poszukiwaniu pracy, średnio łącznie o 1.1 godziny, lecz głównie kosztem opieki nad dziećmi oraz prac domowych. W przypadku młodych mężczyzn, przyjemność zastąpiła pracę, a poszukiwanie pracy i edukacja – prace domowe. I nie byłoby w tej obserwacji wiele nadzwyczajnego, gdyby nie fakt … że te właśnie zmiany są nadzwyczajne w USA. W analogicznym okresie wzorce spędzania czasu starszych mężczyzn (w wieku 31-55) oraz kobiet w tym samym wieku nie uległy podobnym zmianom. Co prawda, starsi mężczyźni nieco więcej czasu spędzają na wypoczynku, a mniej na pracy, lecz efekt ten jest znacznie mniejszy. W przypadku kobiet spadek czasu pracy to zaledwie średnio 18 minut w tygodniu – większą liczbę godzin na edukację i poszukiwanie pracy udało im się znaleźć dzięki ograniczeniu czasu spędzonego na obowiązkach domowych (średnio o 2.7 godziny w tygodniu).

Cóż takiego robią w czasie wolnym ci młodzi mężczyźni? W kategorii „wypoczynek” mieści się oglądanie telewizji i filmów; socjalizowanie; fitness, jedzenie, a także … rekreacyjny komputer oraz gry. Okazuje się, że to wzrost czasu spędzonego na rekreacyjnym komputerze i grach wyniósł aż 1.9 godziny tygodniowo, czyli 82 procent całego wzrostu czasu wolnego. Większość z tego czasu zostało spędzone na grach wideo (1.4 godziny). W przypadku młodych kobiet i starszych mężczyzn przyrost czasu spędzonego na grach komputerowych i wideo był niewielki.

Czy 99 godzin rocznie poświęconych na gry komputerowe to dużo czy mało? Innowacje technologiczne usprawniające prace domowe (żelazko, pralka itp.) pozwoliły w ciągu 40 lat oszczędzić rocznie ok. 520 godzin w skali całego gospodarstwa, więc na tym tle 99 godzin to niemało. Z drugiej strony, Amerykanie na dojazdach spędzają dziennie przeciętnie ponad godzinę dziennie, czyli ok 250 godzin w roku. Średnia liczba godzin jest jednak nie do końca informatywna, bo tylko 40% niepracujących młodych mężczyzn deklarowało spędzanie rekreacyjnie czasu na komputerze i grach, za to 11% spędzało na tej aktywności więcej niż 4 godziny dziennie. Oznacza to, że dla niektórych mężczyzn była to główna aktywność w ciągu dnia!

Gdy ogląda się film lub serial to one mają zawsze koniec, gry komputerowe – nie. O ile w tradycyjnych starszych grach przechodziło się przez kolejne poziomy aż gra się skończyła, to we współczesne gry często można grać bez końca. Punktem zwrotnym było np. pojawienie się w 2004 roku gry World of Warcraft, ale w ciągu ostatniej dekady nastąpił cały szereg zmian w technologii i modelach biznesowych w przemyśle gier, w tym gry internetowe (pozwalające na interakcje z innymi graczami) oraz zasadnicza poprawa jakości grafiki. O ile starsze gry nie były aż tak atrakcyjne, by swoje życie podporządkowywała im znaczna część dorosłych mężczyzn, obecne gry wydają się najwyraźniej bardzo uzależniające. Liczba subskrypcji World of Warcraft do 2010 osiągnęła 12 milionów osób!

Aguiar, Hurst i koledzy nie byliby ekonomistami, gdyby zatrzymali się na przedstawieniu statystyk. Ubrane w model, statystyki te pozwoliły oszacować, jaką wartość dla młodych mężczyzn ma ich czas wolny i zanurzanie się w świecie tej czy innej gry. W porównaniu do roczników starszych o dekadę, zadowolenie z czasu wolnego zasadniczo wzrosło. Oznacza to, że pensja, która oderwałaby młodego człowieka od gry musi być dziś znacznie wyższa niż przed dekadą.

Jakim cudem ich na to stać? Okazuje się, że w 2015 roku aż 67 % z nich mieszkało z rodzicami, w porównaniu do 46% w 2000 roku i to właśnie możliwość mieszkania z rodzicami jest kluczowa dla utrzymania poziomu konsumpcji pomimo braku zatrudnienia. Co ciekawe wg badań ankietowych są bardziej szczęśliwi w 2015 r. niż ich starsi o półtorej dekadę koledzy w 2000 r., pomimo stagnacji płac, spadku zatrudnienia oraz częstszego zamieszkiwania z rodzicami, co wzmacnia tezę, że subiektywnie oceniana jakość spędzanego czasu wolnego wzrosła. Te pozytywne odpowiedzi dodatkowo kontrastują, z ocenami starszych mężczyzn, których zadowolenie z życia znacząco się obniżyło.

Czy granie w gry (i inne sposoby spędzania wypoczynku) są w stanie wyjaśnić zagadkę spadku zatrudnienia mężczyzn w grupie wieku 21-30 lat w USA? W zależności od założeń spadek liczby przepracowanych godzin przez młodych mężczyzn może być w 23-46% przypisany rozwojowi rynku gier komputerowych i wideo. Zatem choć czynnik ten operował w połączeniu z globalnym kryzysem światowym i zmianami na rynku pracy związanymi z automatyzacją – na pewno jest niezaniedbywalny. Czy to problem? Pytanie, jak z perspektywy czasu swoje wybory ocenią sami zainteresowani oraz jak odnajdą się w przyszłości na rynku pracy. Czy zdążą zbudować satysfakcjonującą karierę (i oszczędności na emeryturę)? Szczególnie ci, którzy częściowo lub całkowicie wycofali się z rynku pracy, nie zdobywają doświadczenia; nie budują także alternatyw dla życia gracza komputerowego, co trwanie w takim stanie czyni psychologicznie bardziej atrakcyjnym, a same gry – bardziej uzależniającymi.

Jakie USA urządzą sobie i innym dzisiejsi dwudziestolatkowie? Zwalczający Trole i Orków i kursujący pomiędzy stolicami Przymierza średnio 2 godziny w tygodniu, tydzień w tydzień, czy święta czy wakacje? Może przeniosą do realu umiejętności i talenty pozyskane w grach…

GRAPE | Tłoczone z Danych - Dziennik Gazeta Prawna (18 Grudnia 2017)