fbpx Jak duży jest problem bezrobocia wśród młodych ludzi w Polsce? | GRAPE

Jak duży jest problem bezrobocia wśród młodych ludzi w Polsce?

Jak duży jest problem bezrobocia wśród młodych ludzi w Polsce?

Od tego jak wygląda start na rynku pracy, często zależy przyszła kariera. Zdaje sobie z tego sprawę Komisja Europejska, która od 2013 roku wdraża inicjatywę „Gwarancje dla młodzieży” zalecającą władzom publicznym by w ciągu 4 miesięcy od zakończenia formalnego kształcenia lub utraty pracy przedstawiły młodym ludziom ofertę pracy, stażu, przyuczenia do zawodu lub dalszego kształcenia. Jest to reakcja na wysokie stopy bezrobocia wśród ludzi młodych w UE. Problem ten jest w ostatnich latach szeroko komentowany również w mediach, przykładowo: „W Polsce bezrobocie wśród młodych ludzi zbliża się do 30 proc.”, „Prawie co trzeci młody Polak nie ma pracy”, „W 2014 r. młodzi będą stanowić połowę bezrobotnych?”.

Czy jednak sytuacja wygląda naprawdę aż tak źle?

Bezrobocie najmłodszej grupy na polskim rynku pracy w istocie rośnie od 2008 roku. Warto jednak zwrócić uwagę, że obecnie jest wciąż na znacznie niższym poziomie niż przed dekadą. Właśnie w tamtym okresie rozpoczęła się największa zmiana stopy bezrobocia młodych – spadła ona z prawie 40% w 2001 roku do około 20% w latach 2007-2009. Wtedy też analizowana stopa bezrobocia osiągnęła poziom zbliżony do stopy bezrobocia grupy wieku 15-24 średnio w UE-15. Jednak od tego najkorzystniejszego dla młodych momentu stopa bezrobocia znowu zaczęła rosnąć.  Zgodnie z danymi Eurostatu w 2012 roku stopa bezrobocia osób w najniższej grupie wieku wyniosła 26,5%. Podobny trend wzrostowy był obserwowany rownież wśrod młodych w UE-15 i - na co szczególnie zwracamy uwagę - także wśród osob 25+.  

Zespół GRAPE we wcześniejszym materiale (jest on dostępny tutaj) dokonał porównania bezrobocia najmłodszej i najstarszej grupy na rynku pracy, wskazując na silniej pogarszającą się sytuację osób w bardziej zaawansowanym wieku. Wyniki wskazują rownież na ustabilizowanie się liczby młodych osób bezrobotnych od 2011 roku. Z kolei Iga Magda w raporcie IBS „Zatrudnienie w Polsce 2012” (publikację można znaleźć tutaj) zwraca uwagę, że bezrobocie wśród młodych ludzi nie urosło znacznie bardziej niż wśród innych grup wieku.

Co tak konkretnie mierzymy?

 W porównaniach międzynarodowych przyjęło się raportowanie wskaźników bezrobocia dla osób w wieku 15-24. Jednak w europejskich warunkach nie jest to zbyt trafiony pomysł. Osoby w tej grupie w większości wciąż uczą się lub łączą pracę w elestycznym wymiarze godzin z nauką, czyli zgodnie z metodologią – są to osoby nieaktywne. Według Eurostatu w UE-15 około 46% osób w najmłodszej grupie wieku na rynku pracy było aktywnych zawodowo w 2012 roku. W Polsce – zaledwie 34%. Jak już wspominaliśmy, stopa bezrobocia wśród osób w wieku 15-24 wyniosła w 2012 roku 26,5%. Jednak biorąc pod uwagę, że jest to udział bezrobotnych wśród 34% młodych ludzi aktywnych zawodowo to otrzymujemy... około 9% populacji w tej grupie.

To może lepiej mówić o NEET?

Wskaźnikiem lepiej obrazującym sytuację osób w wieku 15-24 są tzw. stopy NEET (ang. Not in Employment, Education or Training) oznaczające jaki procent populacji osób w analizowanej grupie wieku nie jest w trakcie nauki, czy szkolenia i nie pracuje. Stopy NEET mocno spadły od 2001 roku (pierwsze wyliczenia przez Eurostat) i od 2007 roku są w Polsce nawet niższe niż w UE-15. Należy jednak zwrócić uwagę, iż mocna tendencja spadkowa stóp NEET skończyła się w 2008 roku i od tego  czasu ten wskaźnik wzrósł o 3 p.p. Wskazuje to więc na pogarszającą się sytuację osób w tej grupie wieku.

NEET

Podnieśmy oczy na 25-34 latków!

Osoby które zakończyły edukację, a więc zazwyczaj po 24 roku życia, w zdecydowanej większości są aktywne na rynku pracy. W grupie wieku 25-29 stopa aktywności wynosi około 85%, a dla trzydziestolatków nawet 86%, czyli jest porównywalna do wskaźników UE-15. W Polsce, podobnie jak w większości krajów Unii Europejskiej, stopy bezrobocia 25-34 latków w ostatnich latach rosną. Ten negatywny trend dotyczy zarówno osób bez wyższego wykształcenia, jak i tych które ukończyły studia i to niezależnie od tego, czy szukają pracy na metropolitarnych, czy na bardziej peryferyjnych rynkach pracy. Naturalnie, wśród osób z wyższym wykształceniem w dużych miastach problem bezrobocia jest o połowę mniejszy, ale narastał systematycznie w ciągu ostatnich pięciu lat. W 2013 roku dotyczył już 558 tysięcy osób! Zdecydowana większość z nich ma wykształcenie średnie lub niższe (to około 75%). Z kolei dwie trzecie osób z grupy bez wyższego wykształcenia mieszka poza dużymi ośrodkami akademickimi. Nie jest więc jasne, czy na drodze do zdobycia dyplomu uczelni stanęły niechęć do dalszego kształcenia czy bariery o charakterze finansowym.

25_34_trend

Media grzmią, że co czwarty młody człowiek jest w Polsce bezrobotny. Tymczasem, ze względu na wysokie wskaźniki skolaryzacji, tak naprawdę bezrobotnymi pozostaje 9% osób w grupie wieku 15-24. Podobny odsetek – też około 9% - pozostaje bez pracy (i aktywnie jej szuka!) w grupie wieku 25-34, lecz ze względu na wyższe stopy aktywności, taki sam udział w populacji ogółem skutkuje niższym wskaźnikiem bezrobocia. Dlatego 560 tysięcy bezrobotnych 25-34 latków nie pojawia się w nagłówkach gazet. Tymczasem większość z nich nie zdobyła wyższego wykształcenia i mieszka poza ośrodkami metropolitarnymi. Konsekwencje braku pracy oznaczają brak stabilności finansowej w okresie, kiedy na osiągnięcie samodzielności jest już najwyższy czas. Od tego czy młodzi po 25 roku znajdą odpowiednią pracę zależy czy będą mogli się usamodzielnić i założyć rodzinę. Jak wskazuje artykuł o młodych Polakach mieszkających z rodzicami w grupie wieku 25-34 w taki sposób mieszka 43% osób. Na różne przyczyny tego stanu rzeczy w zależności od miejsca zamieszkania wskazuje artykuł „Gdzie szansa na sukces? Wielki ranking miast”. Jednym z najważniejszych kryteriów w rankingu jest oczywiście stopa bezrobocia. Wiemy jednak, że problem braku pracy dotyczy w mniejszym stopniu wykształconych mieszkańców dużych miast – a w znacznie większym osoby bez dyplomu uczelni zamieszkujące w mniejszych miastach i na terenach wiejskich. Czy znów patrzymy nie tam, gdzie trzeba?

Rozszerzony materiał na ten temat można znaleźć tutaj.