fbpx Kto ma prawa autorskie do poczty e-mail? | GRAPE

Kto ma prawa autorskie do poczty e-mail?

Kto ma prawa autorskie do poczty e-mail?

Na początku października pojawiły się informacje o pozwie zbiorowym przeciwko Google. Zarzucano Google, że bezprawnie skanuje ich pocztę - w celu dopasowywania do profilu użytkowników rodzaju wyświetlanych reklam. Powodami w tej sprawie nie są jednak użytkownicy poczty Gmail (takie procesy miały miejsce wcześniej, bez powodzenia dla powodów), ale osoby jedynie korespondujące z użytkownikami Gmail.

Pozew ten, porusza bardzo interesujący problem prawny. Mianowicie - kto jest właścicielem praw autorskich do maila? Wysyłający czy odbierający? Z punktu widzenia użytkownika poczty Gmail, sprawa jest prosta - jako użytkownicy musimy zaakceptować warunki korzystania z poczty, więc wyrażamy zgodę na skanowanie poczty.

Z jednej strony, intuicja podpowiada, że twórca udziela nam przynajmniej częściowych uprawnień do utworu, ponieważ w domyśle możemy odczytywać treść (i załączniki) tej wiadomości. Jednocześnie Twórca nie zastrzega jakiejś konkretnej formy odczytu, w konkretnym kliencie poczty czy webmail.

Prawo polskie daje niejednoznaczną odpowiedź na postawione w tytule wiadomości pytanie. Brzmienie art. 82 Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych (w skrócie UPAPP):

Jeżeli osoba, do której korespondencja jest skierowana, nie wyraziła innej woli, rozpowszechnianie korespondencji, w okresie dwudziestu lat od jej śmierci, wymaga zezwolenia małżonka, a w jego braku kolejno zstępnych, rodziców lub rodzeństwa.

Sugeruje. że dysponentem korespondencji. decydującym o jej rozpowszechnieniu, jest adresat korespondencji. Z drugiej strony mamy wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, z dnia 14 marca 2006 r. (VI ACa 1012/05). Jedna z tez brzmi:

Dla prawno – autorskiej ochrony utworu nie ma znaczenia, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w jego posiadanie lub też, w jaki sposób utwór do niego dotarł, w szczególności nie ma znaczenia okoliczność, iż utwór, stanowiący przedmiot naruszenia dotarł do dokonującego naruszenia jako niezamawiana korespondencja przesyłana drogą elektroniczną, tak zwany spam.

Sugerowałoby to. że jeśli wiadomość spełnia kryteria utworu, jedynym właścicielem utworu jest nadawca wiadomości. Sprawa jest jednak niejednoznaczna - będziemy do niej wracać w następnych artykułach.

Dla zainteresowanych podajmy źródła: antyweb i olgier.bblog.pl