Wielki wybór

Wielki wybór

Lucas van der Velde

Niewiele wyborów w życiu jest tak znaczących jak kierunek studiów. Z drugiej strony, z formalnego punktu widzenia, nic nie stoi na przeszkodzie, aby później zmienić karierę. Ekonomista może zostać weterynarzem, albo fryzjerem (i odwrotnie). Jednak takie zmiany nie są powszechne. Mało kto traktowałby czas i wysiłek potrzebny do zdobycia wykształcenia, jako koszt utopiony, a jeszcze mniej osób chciałoby zrobić to ponownie. Ponadto, jak pokazują klasyczne prace w ekonomii, inwestowanie w naukę w młodości i czerpanie z tego korzyści w późniejszym okresie jest bardziej opłacalne niż przerywanie pracy, by się uczyć. Biorąc pod uwagę, że dziś prawie każdy ma wykształcenie wyższe, bardziej ciśnie się na usta pytanie, które studia należy wybrać. Dla ekonomisty, a empirysty w dodatku, pytanie brzmi, który kierunek daje większe zarobki.

Gołym okiem możemy obserwować różnice w wynagrodzeniu na poszczególnych kierunkach studiów, np. w ELA, jednak może to wprowadzić nas w błąd. Liczby te są mylące ze względu na dwie różne formy selekcji. Po pierwsze, należy pamiętać, że przeciętny absolwent najlepszego uniwersytetu prawdopodobnie różni się od przeciętnego absolwenta uniwersytetu sklasyfikowanego w rankingu niżej umiejętnościami. Po drugie, i co ważniejsze, studenci nie decydują o kierunku studiów rzucając kośćmi. A przynajmniej większość z nich tego nie robi. W próbie studentów Northwestern, Basit Zafar pokazuje, że decydują oni strategicznie o tym, jaką karierę wybrać uwzględniając szereg czynników, od aprobaty rodziców przez przyszłe opcje zawodowe, aż do prawdopodobieństwa ukończenia studiów. Co ważniejsze, podglądy studentów nie są zbyt oddalone od rzeczywistości.

Biorąc pod uwagę ten złożony schemat wyboru, nawet najbardziej szczegółowa baza danych o wynagrodzeniach nie pozwoliłaby nam dokładnie oszacować zwrotów z danego wyboru kariery. Jednak, gdy takie dane połączy się ze szczegółowymi danymi o studentach i dokładną wiedzą o instytucjach, wtedy możliwości się zwiększają. Trio norweskich ekonomistów, Lars Kirkeboen, Edwin Leuven i Magne Mostad, badało zysk związany z wyborem kierunku studiów, wykorzystując niemal losową zmienność tworzoną przez kryteria wyboru studentów. W Norwegii studenci zgłaszają swoje dwa najbardziej preferowane kierunki studiów i uniwersytety do centralnej instytucji. Na podstawie ich wcześniejszych ocen oraz progów, które zmieniają się w każdym roku, system przydziela studentów do ich pierwszego lub drugiego wyboru. Niektórym studentom, których oceny są bliskie progowi, przydział do kierunku jest niemal losowy. Ktoś może być wystarczająco dobry, by zakwalifikować się w danym roku, ale w kolejnym okazałoby się, że jego wyniki będą poniżej progu.  

Dane te pozwoliły norweskiej trójce poznać zwroty z kierunków studiów w porównaniu z drugim najbardziej preferowanym wyborem. Wyniki nie są zaskakujące. W większości przypadków studiowanie preferowanego kierunku wiąże się z dodatnimi zwrotami. Na przykład, wśród studentów, którzy wybrali prawo w pierwszym miejscu, a humanistykę, jako alternatywę, studiowanie prawa podniosło zarobki o niemal 46% w porównaniu do tych, którzy musieli iść na humanistykę. Istnieją jednak wyjątki. Zyski ze studiowania biznesu lub inżynierii są widoczne, nawet dla tych studentów, którzy wymienili je w swoim planie B. 

Choć bezbłędne w wykonaniu, to badanie oferuje niewiele dla studentów szukając rady. W tym badaniu, kierunki studiów są za szeroko zdefiniowane. Łatwiej wyobrazić sobie przyszłego studenta wątpiącego w wybór specjalizacji na medycynie, jakoś mniej prawdopodobne jest, że ktoś będzie niezdecydowany między medycyną a inżynierią. Na szczęście badanie z Danii, gdzie funkcjonuje podobny scentralizowany system i dostępne są bardziej szczegółowe dane, pozwala zgłębić ten temat. Odpowiedź jest kojąca. Moira Daly, Mathias Jensen i Daniel le Maire pokazują, że specjalizacja nie ma szczególnego znaczenia dla zarobków. Niezależnie od tego, czy ktoś studiuje finanse czy ekonomię, oczekiwane zarobki się nie różnią. W dużej mierze wyniku mogliśmy się spodziewać: to zawody, w których zatrudnienie (i rodzaj wykonywanych zadań) są także podobne.   

Niestety, Dania i Norwegia to nie Polska...  A spostrzeżenia z tych krajów nie pomogą nam zrozumieć wszystkiego. Co jednak warto podkreślić, wspólnie badania potwierdzają fakt, że studenci umieli wybrać odpowiedni kierunek studiów. Jest to ważna decyzja, ale możemy im zaufać, że dokonają właściwego wyboru. 

Dziennik Gazeta Prawna, 28 lipca 2023 r.

 

Tags: 
Tłoczone z danych