Sebastian Zalas ze stopniem doktora
Sebastian obronił doktorat 30 czerwca 2026 r, ale o tytule można mówić dopiero po dzisiejszej decyzji Rady Naukowej Dyscypliny. Uff.
Nad czym prowadził badania? – Moja praca koncentruje się na analizie wpływu reprezentacji kobiet na najwyższych stanowiskach korporacyjnych na wyniki osiągane przez firmy. Dotychczasowa literatura często skupiała się tylko na dużych spółkach giełdowych, dlatego w swojej pracy analizuję szerszy, zharmonizowany panel firm z całej Europy, w tym spółki prywatne – tłumaczy Sebastian.
Rozprawa Sebastiana porusza kilka kluczowych problemów i pytań badawczych:
- czy promowanie różnorodności pozwala na lepsze wykorzystanie potencjału talentów, czy też ogranicza wybór najlepszych menedżerów, co mogłoby pogorszyć wyniki firm?
- jak obecność kobiet we władzach spółek wpływa na ich wydajność.
- czy ewentualny wzrost produktywności wynika z lepszego zarządzania, czy może z przerzucania obciążeń na pracowników?
Główne wnioski:
- zwiększenie reprezentacji kobiet we władzach spółek ma pozytywny wpływ na ich produktywność – wzrost reprezentacji o 10 punktów procentowych wiąże się z poprawą produktywności o około 2,6%;
- większa różnorodność płci sprzyja zwiększeniu udziału pracowników w wartości dodanej: wzrost o ok. 0,7-0,8 punktu procentowego;
- wyniki badania podważają tezę o istnieniu konfliktu między równością a efektywnością ekonomiczną: większa reprezentacja kobiet w najwyższych organach decyzyjnych realnie poprawia wyniki firm.
– Dziękuję recenzentkom: prof. dr hab. Dorocie Dobiji (Akademia Leona Koźmińskiego), prof. dr hab. Katarzynie Sarzec (Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu) oraz prof. dr hab. Marii Aluchnie (SGH) za wszystkie cenne uwagi i sugestie dotyczące dalszych kierunków rozwoju badań – powiedział Sebastian.
Sebastian nie spoczywa na laurach. W grudniu ubiegłego roku zdobył finansowanie Narodowego Centrum Nauki na realizację projektu „Zróżnicowanie udziału płac w wartości dodanej w Europie”. Stawia dwa zasadnicze pytania badawcze. Po pierwsze: co tak praktycznie oznacza niski udział płac w pojedynczej firmie? Czy jest on skutkiem wysokiej produktywności i kapitałochłonności, czy raczej wynika z możliwości wypłacania wynagrodzeń niższych niż krańcowa produktywność pracowników? Odsetek firm z niskim udziałem płac zwiększa się systematycznie w wielu krajach, lecz dotąd żadna podana w literaturze odpowiedź nie jest satysfakcjonująca, a zagadnienie to ma niebagatelne znaczenie, bo nie rozumiejąc mechanizmu, trudno ocenić jego skutki i zaproponować polityki, które miałyby choć cień szansy zadziałać na negatywne konsekwencje. Pytanie drugie wiąże się z efektywnością technologiczną: czy siła przetargowa firm zmieniają się wraz z ich wiekiem?
– Odpowiedzi poszukam w danych ze sprawozdań finansowych europejskich firm. Celem jest zrozumienie, na jakim etapie życia firm pojawiają się odchylenia w poziomie płac względem produktywności oraz w jakim stopniu to one, a nie sama technologia, stoją za zróżnicowaniem udziału pracy – tłumaczy Sebastian.
Sebastian jest związany z GRAPE od kwietnia 2020 roku. W badaniach koncentruje się na analizie zachowań firm na podstawie mikrodanych.